Zajęcia dla dzieci – pianino z umuzykalnieniem

Od kilku lat dużą popularnością cieszą się zajęcia dla przedszkolaków:

MUZYCZNE PRZEDSZKOLAKI –
PIANINO  Z UMUZYKALNIENIEM
dla dzieci od 4 -6 lat

Zajęcia skierowane są do dzieci przedszkolnych od 4 – 6 roku życia. Pod okiem wykwalifikowanej nauczycielki dziecko poznaje świat dźwięków, uczy się  gry na pianinie metodą beznutową, potem poznaje pismo nutowe i rozwija swoją naturalną muzykalność. Dzieci są zafascynowane wydobyciem dźwięków z pianina i innych instrumentów. Nauka jest atrakcyjna i ciekawa nawet dla najbardziej wymagających maluchów, ponieważ  podczas zajęć proponujemy zabawy i gry muzyczne, rytmiczne, ćwiczenia wokalne,   elementy kształcenia słuchu i emisji głosu. Zajęcia mogą pełnić funkcję przygotowania do dalszej edukacji muzycznej  i pomóc w egzaminach do szkoły muzycznej. Na koniec roku szkolnego, zwykle w czerwcu, organizowany jest występ najmłodszych uczniów. 

  • lekcje indywidualne z wykwalifikowaną nauczycielką
  • raz w tygodniu 20 min lub 30 min
  • atrakcyjny program dostosowany do predyspozycji dziecka
  • możliwość odbycia lekcji próbnej

Zajęcia odbywają się w godzinach popołudniowych na Żoliborzu w Przedszkolu MAMBALEU ul. Pogonowskiego 21/1

! U W A G A !

Przyjmujemy dzieci z roczników 2014,2015 i jeśli będą miejsca to 2013.

Na zajęcia Muzyczne Przedszkolaki mogą uczęszczać tylko dzieci w wieku 4,5 i 6 lat. Dzieciom starszym proponujemy indywidualne lekcje pianina u innych nauczycieli ( zakładka Nauka gry).  Tylko w przypadku wolnych miejsc na zajęcia Muzyczne Przedszkolaki lekcje będą mogły być kontynuowane przez dzieci szkolne.

Jak oswajać dziecko z muzyką? Jak pomóc odkryć talent muzyczny malucha?

http://ebobas.pl/artykuly/czytaj/1424/wychowanie/jak-oswajac-dziecko-z-muzyka-jak-pomoc-odkryc-talent-muzyczny-malucha

wybrane fragmenty:

Łagodzi obyczaje, uwrażliwia, rozwija, wycisza, pobudza, nastraja. Muzyka ma bardzo dobry wpływ na każdego człowieka, szczególnie młodego, który się rozwija. Warto zatem zadbać, by muzyka towarzyszyła dzieciom na co dzień.

Sokrates mawiał, że „wychowanie przez muzykę jest najznakomitsze, bowiem rytm i harmonia najgłębiej wnikają w duszę wzbudzając wykształcenie w niej odwagi i przyzwoitości. Wykształcenie muzyczne uchodzi za środek wychowawczy potężniejszy od innych”.

– Obok wielu bodźców, nie zawsze dobrych, bo zbyt hałaśliwych i bezwartościowych, ale mocno obecnych w naszym życiu, muzyka jest tą dziedziną, która nas wzbogaca, bo kształtuje dobry gust. Praktyczne uprawianie muzyki rozwija kreatywność, zdolność logicznego myślenia, dobrą pamięć i koncentrację – mówi Anna Baran-Siemińska, dyrektor Studia Muzycznego ARTE.

Jak zacząć oswajanie z muzyką? Śpiewajmy melodie ludowe

– Gdy dzieci nauczą się chodzić, to reakcje na muzykę przemieniają się w ruchy bardziej skoordynowane. Przypominają taniec i są już bardziej rytmiczne. Wystarczy popatrzeć na przedszkolaki, które podczas rytmiki maszerują w takt melodii granej przez nauczycielkę. Już wtedy widać, że niektóre robią to doskonale, idealnie w rytmie. A przecież nikt ich tego wcześniej nie uczył. To samo dotyczy śpiewania. Dzieci w wieku wczesnoprzedszkolnym mogą mieć już swoje ulubione piosenki, które gdzieś  usłyszały. 

U moich dzieci bardzo sprawdziło się śpiewanie prostych, popularnych melodii – mówi Anna Baran-Siemińska. – Pamiętam, że śpiewałam im  kilka prostych melodii typu „Panie Janie” i „Mało nas”. Albo „Kurki trzy”, a nawet „Sto lat”. Zauważyłam wtedy, że nie potrafiły jeszcze dobrze mówić, a już śpiewały lub poprawnie nuciły. Dzieci w tym wieku próbują same śpiewać, wpierw krótkie i proste piosenki. Dlatego tak wartościowe są melodie ludowe, bo mają niewielką skalę, dużą powtarzalność motywów muzycznych, proste słowa. Można sądzić, że takie dziecko, które rytmicznie maszeruje i próbuje śpiewać nie jest obojętne na muzykę, ale skupia się na niej i próbuje słuchać.  To jest często impulsem dla rodzica, aby zacząć kierować edukacją muzyczną dziecka.

 

Jak rozwijać muzyczne pasje? Koncert najpierw opowiedziany

Fascynację dziecka muzyką można rozwijać poprzez samodzielne śpiewanie, słuchanie płyt z piosenkami i słuchowiskami muzycznymi. Można zapisać na dodatkowe zajęcia muzyczne (ważne by były adekwatne do wieku), mieć kontakt z dobrym, doświadczonym nauczycielem (warto skorzystać z lekcji próbnej) i  kupić instrument. – Jeśli dziecko cały czas przejawia radość z nauki, lubi swojego nauczyciela, jest chętne do współpracy, to jest to idealny kandydat np. do szkoły muzycznej. Nawet jeśli edukacja zakończy się na I stopniu, to doświadczenie zdobyte w szkole i wszystkie umiejętności zaprocentują w dorosłym życiu – dodaje.

Warto też wybrać się na koncerty dla dzieci, np. do filharmonii, do domów kultury. – Chociaż uważam, że taka wiedza „podana” trzy, czterolatkowi dopiero wtedy w pełni zaowocuje, jeśli przygotujemy odpowiedni grunt.  Można porozmawiać wcześniej z dzieckiem, nastawić go na odbiór muzyki. Opowiedzieć co się będzie działo podczas koncertu. Ważne jest też, żeby po koncercie zapytać o wrażenia, wyczuć czy dziecku się podobało. Cenne byłoby wykonanie przez dziecko rysunku opowiadającego o tym, co się działo na scenie. Albo związanego z przeżyciami wywołanymi muzyką – mówi Anna Baran-Siemińska.

 

Kiedy uczyć dziecko muzyki? Byle nie za wcześnie

Jeśli mały człowiek wykazuje zainteresowanie muzyką, można się zastanowić nad sensem nauki gry na instrumencie czy nauki śpiewu. 

– Nauczyciele, którzy podejmują się nauki dzieci do lat 5, są pionierami w tej dziedzinie i tak naprawdę ciągle poszukują dobrych i skutecznych sposobów. I tu liczy się kreatywność, pomysłowość i umiejętności improwizacji nauczyciela. Bo dzieci nie lubią nudy, ciągle coś się musi dziać, do tak wymagającego ucznia, jak trzy i czterolatek najlepiej dotrzeć przez zabawę – mówi Anna Baran-Siemińska.

Ekspertka poleca nauczycielom podręczniki zawierające utwory, które dzieci poznają nie znając nut.  Jest to tzw. metoda beznutowa (Krystyna Longchamps-Druszkiewiczowa). Albo utwory grane na czarnych klawiszach, które łatwiej znaleźć na klawiaturze (Maria Grzebalska). Są też piosenki grane wspólnie z nauczycielem (publikacje Ludmiły Bass) i książka z ćwiczeniami na wzmocnienie palców, stawów i niezależność palców (Maria Niemira). – To dość proste i ciekawe sposoby na naukę nawet najmłodszych – mówi Baran-Siemińska. Należy jednak pamiętać, że są to publikacje, które nie zastąpią nauczyciela instrumentalisty z przygotowaniem pedagogicznym i metodycznym.

 

Sam talent do muzyki nie wystarczy do kariery muzyka

Zdarza się, że dziecko zafascynowane muzyką, uzdolnione, wcale nie będzie chciało rozwijać się w tym kierunku. Nie należy jednak naciskać. – Spotkałam w swej pracy talenty, które mimo początkowego blasku, nie rozwinęły się. Znałam dziewczynkę, która miała piękną barwę głosu, śpiewała jak dojrzała wokalistka jazzowa. Ale jej zainteresowania skierowały się ku nauce języków obcych. Uczyłam też chłopca, który miał świetny słuch, pamięć muzyczną, szybko się uczył. Zaczął jeździć na konkursy, zdobywać nagrody. Jednocześnie bardzo intensywnie trenował pływanie. W końcu to miłość do sportu i rywalizacji wzięła górę. Czy to były zmarnowane talenty? A może to były tylko wielkie uzdolnienia. Jedno jest pewne: tylko podparty pracą talent ma szansę zaistnieć. Niektórzy mawiają, że wystarczy zaledwie 10 proc. talentu, reszta to praca – mówi ekspertka.